czwartek, 13 kwietnia 2017

Siedem minut po północy - Patrick Ness

Gdy zegar wskazuje siedem minut po północy, trzynastoletni Conor odkrywa, że pod jego oknem stoi potwór. Jednak nie taki jak ten z okropnych, dręczących koszmarów chłopca, które pojawiły się w momencie gdy jego chora na nowotwór matka rozpoczęła leczenie. Jest inny - stary, dziki, przerażająco prawdziwy. Nie chce zabijać. Żąda od Conora czegoś zaskakującego i jednocześnie niesamowicie trudnego - prawdy. 




"Siedem minut po północy" oczarowało mnie od samego początku przepiękną okładką (jeszcze piękniejsza jest w poprzedniej wersji, ilustrowanej przez Jima Kay'a - tego samego, który obecnie tworzy rysunki do nowego wydania Harry'ego Potter'a), intrygującym opisem i ogromem pozytywnych opinii, jakie usłyszałam na temat tej książki, nie tylko na bookstagramie ale także wśród moich znajomych. Tym sposobem stała się to dla mnie pozycja obowiązkowa i bardzo wyczekiwana. Autorem książki jest Patrick Ness, który zrealizował pomysł Siobhan Down, pisarki przedwcześnie zmarłej na nowotwór.

Z góry wiedziałam, że ta książka na pewno mnie wzruszy bo porusza temat, który zawsze wyciska ze mnie dużo łez (chociaż sama nie płaczę zbyt wiele razy przy czytaniu). I tak się stało. Urzekł mnie świetnie opisany świat oczami dziecka, podobało mi się przedstawienie choroby matki z perspektywy chłopca. Cała historia została stworzona realistycznie, jednak autor nie zdradza żadnych szczegółów dotyczących nowotworu lecz skupia się na emocjach jakie odczuwa Conor.

"- Opowieści to dzikie stworzenia - rzekł potwór.Gdy je uwolnisz, kto wie, jakiego spustoszenia mogą narobić." 

Dużą zaletą tej książki jest to, że nie jest ona rozwleczona. "Siedem minut po północy" ma niecałe dwieście stron i tekst dużą czcionką, co sprawia, że przeczytanie całości zajmuje dwie godziny. Dobrze, że tak jest bo gdyby książka była dłuższa, stałaby się ogromnie przytłaczająca, choć nawet na tych dwustu stronach można się porządnie popłakać. Opowieść bardzo przypomina tytuły takie jak "Mały Książę" czy "Oskar i pani Róża" - wszystkie z nich są zwięzłe, zawierają dużo symboli, a kończą się pouczającym morałem. Nie jest to oczywiście plagiat, jednak skojarzenia są silne już na samym początku książki.


Dziwi mnie fakt, że "Siedem minut po północy" jest często klasyfikowana jako książka dla dzieci. Tematyka poruszana przez autora potrafi przytłoczyć niejednego dorosłego a co dopiero młodszych czytelników. Historia Conora jest bardzo smutna i poruszająca. To nie jest jedna z tych książek, w których w ostatnim momencie wszystko się zmienia na lepsze, a ludzie stają się szczęśliwi. To historia o akceptacji życia takim, jakie jest, walce, sile i odwadze. Autor porusza także tematy takie jak samotność i relacje rodzinne

Poza głównym wątkiem książki, bardzo spodobały mi się historie opowiadane przez potwora. Na początku reagowałam na nie tak samo jak Conor - niedowierzaniem i zdziwieniem, jednak potem docierał do mnie ich ukryty sens i patrzyłam na nie z nieco innej perspektywy niż wcześniej. To jeden z tych elementów, które w tej powieści zrobiły na mnie największe wrażenie.

"- Myślisz, że opowiadam ci historie, by cię czegoś nauczyć? - odparł.
- Myślisz, że przyszedłem, opuszczając czas i ziemię, by nauczyć cię,
że trzeba być miłym? Śmiał się coraz głośniej, aż ziemia zadrżała i
 zdawało się, że chyba zaraz niebo się na nich zwali."

"Siedem minut po północy" to książka krótka i jednocześnie wystarczająca. Dostarczyła mi ogrom emocji - smutek, przygnębienie, złość, litość i strach, a pozostawiła mnie w nostalgicznej zadumie. Siłą tej książki jest jej uniwersalizm bo jest ona (i zawsze będzie) bardzo aktualna - starta bliskich jest czymś niewyobrażalnym do pogodzenia się. To jeden z lepszych tytułów o ludzkich słabościach, jakie czytałam i jedna z najbardziej poruszających historii jakie mam w swojej bibliotece. Przeczytanie jej zajmuje chwilę, a myśleć o niej będziecie bardzo długo. Jej treść będzie wracać do was jak bumerang.


Tytuł oryginału: A Monster Calls | Autor: Patrick Ness | Liczba stron: 212 | 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc | Data wydania: 22 maja 2013


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz