piątek, 3 marca 2017

Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes

Uwaga!
Recenzja zawiera spoilery dotyczące poprzedniej części serii - "Zanim się pojawiłeś"Niestety nie dało się tego uniknąć.


Minęły dwa lata od śmierci Willa, a świat Louisy niemal stanął w miejscu. Mimo że próbuje korzystać z jego rad i czerpać z życia tyle, ile się da, wciąż nie potrafi odnaleźć w tym wszystkim sensu. Jej życie nieoczekiwanie zmienia niefortunny wypadek - upadek z dachu wysokiego bloku. Po tym wydarzeniu ojciec każe Lou zapisać się na terapię, gdyż sądzi, że próbowała popełnić samobójstwo. Dziewczyna poznaje też ratownika Sama, mężczyznę, który uratował jej życie, a także pewną nastolatkę, która wywróci jej życie do góry nogami...






♫ Max Jury - Numb 

"Kiedy odszedłeś" do druga część historii Louisy. Została napisana na życzenie czytelniczek, które bardzo chciały poznać dalsze losy dziewczyny, zobaczyć jak wygląda jej świat bez Willa. Wiele osób uważa, że kontynuacja jest niepotrzebna i niszczy wrażenia po pierwszej części. Czy się z tym zgadzam? Nie. Zakładałam, że druga część będzie gorsza, lecz zostałam pozytywnie zaskoczona - książka niesamowicie mi się podobała! Nie chcę jej porównywać do poprzedniej części - nie wiem czy jest gorsza, czy lepsza. Jest najzwyczajniej w świecie... inna. Tak jak inni są ludzie, którzy tracą swoich najbliższych. Tak jak inna jest główna bohaterka.

W całej powieści zdecydowanie brak Willa - jego ironicznych żartów i aury tajemniczości, która go otaczała w pierwszym tomu. Był postacią, która wzbudzała skrajne emocje - gniew, litość, nadzieję i smutek, a w dodatku wszystko w tym samym momencie. Spodziewałam się pustki, jednak ducha Willa było czuć w kontynuacji "Zanim się pojawiłeś". Cieszę się, że autorka nie odcięła się od tej postaci. Uważam też, że Jojo Moyes przedstawiła żałobę Louisy w prawidłowy sposób - skupiła się na jej uczuciach, tęsknocie, bezradności i wewnętrznym rozdarciu, jakie czuła, gdy poznała Sama. "Kiedy odszedłeś" bardzo dobrze pokazuje, jak ciężko jest czasem poprosić kogoś o pomoc.

"- A co było najtrudniejsze? - zapytał pan Gopnik. - W pracy dla Williama Traynora. 
Wygląda na to, że nie było to łatwe zadanie. Zawahałam się. 
W pomieszczeniu niespodziewanie zrobiło się bardzo cicho.
- Najtrudniej było pozwolić mu odejść - odpowiedziałam. 
I nagle zorientowałam się, że przełykam łzy."



Kim jest Sam? Moim zdaniem, jedną z najlepszych postaci tej książki. Jest to człowiek, którego nie da się nie lubić - jego humoru, serdeczności i optymistycznego podejścia do świata. Wątek romantyczny w tej książce nie jest jednak zbyt nachalny ani też nie pojawia się zbyt szybko. Uważam, że to naprawdę dobrze poprowadzona historia miłosna i czytałam ją z wielką przyjemnością.

"- Podrywasz tak wszystkie swoje pacjentki?
- Tylko te, które przeżyły."

Kolejną nową postacią jest Lily. Nie zdradzę wam kim jest ta dziewczyna jednak jej pojawienie się bardzo mnie zaskoczyło - nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Był to bardzo ciekawy zabieg ze strony autorki i automatycznie zaczęłam się zastanawiać... czy Will zmieniłby swoją decyzję, gdyby miał szansę poznać Lily?

"Kiedy odszedłeś" porusza też bardzo ważny problem - opinia publiczna. Kiedy Lou wraca do swojego małego miasteczka, (gdzie mieszkała aż do śmierci Willa) uświadamia sobie, że jest znienawidzona. Pomimo upływu dwóch lat, ludzie wciąż obwiniają ją o śmierć mężczyzny, choć Louisa starała się go powstrzymać. Ludzie mają bardzo odmienne zdanie na temat eutanazji i jest to całkowicie zrozumiałe. "Kiedy odszedłeś" pokazuje, jak często bywamy niesprawiedliwi, pobieżni w swoich opiniach i jak wielką krzywdę możemy w ten sposób wyrządzić drugiej osobie.

Jojo Moyes jeszcze nigdy mnie nie rozczarowała. "Kiedy odszedłeś" to kolejna świetna książka tej autorki. Porusza trudny temat straty bliskiej osoby, lecz robi to w tak subtelny sposób, że czytelnik nie czuje się przytłoczony. Ta książka skleiła moje złamane serce spowodowane zakończeniem pierwszej części i dała mi dużo nadziei. 





Tytuł oryginału: After You | Autor: Jojo Moyes | Liczba stron: 496 | 
Wydawnictwo: Między Słowami | Data wydania: 6 czerwca 2016


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz