piątek, 10 lutego 2017

Przez niego zginę - K.A. Tucker

Dwudziestoośmioletnia Maggie Sparkes przyjeżdża do Nowego Jorku, aby uporządkować rzeczy zmarłej przyjaciółki Celine, która rzekomo popełniła samobójstwo. Kiedy w szkatułce przypadkiem znajduje zdjęcie mężczyzny z tajemniczym podpisem, zaczyna szukać coraz więcej informacji na temat życia prywatnego przyjaciółki. Na jaw wychodzą informacje, które szokują Maggie i sprawiają, że samobójstwo Celine nie jest wcale takie oczywiste...




Nigdy wcześniej nie czytałam książek K.A. Tucker, mimo że wiele słyszałam o popularnej serii "Dziesięć płytkich oddechów" napisanych właśnie przez nią. Kiedy przypadkowo trafiłam na tę powieść na instagramie, zauroczyłam się cudowną okładką (pisałam to wiele razy ale chyba nie tutaj na blogu - wydawnictwo Filia tworzy najpiękniejsze wydania książek!). Po przeczytaniu intrygującego opisu, wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę. 

Co jest wielkim plusem tej książki? Nie jest to typowy, brutalny thriller. Uważam, że to książka idealna dla kobiet - oprócz głównego wątku toczącego się wokół pytania kto zabił? mamy przedstawione emocje bohaterki i dowiadujemy się wiele faktów na temat jej życia. Jest to jednak pokazane w tak subtelny sposób, że zupełnie nie przysłania to tego, co książka próbuje przekazać. Historia balansuje między powieścią obyczajową a thrillerem i właśnie dzięki temu tak przyjemnie mi się ją czytało i nie straciłam nią zainteresowania aż do końca. Chociaż trzeba przyznać, że wątek Celine jest tutaj najważniejszy i K.A. Tucker naprawdę świetnie go skonstruowała.

"Trzeba przedrzeć się przez górę śmieci, by znaleźć skarb,
 ale jeśli coś się trafi, warte jest wysiłku."

Kolejnym atutem tej historii jest sposób, w jaki została przedstawiona. Większość rozdziałów jest napisana z perspektywy Maggie, czyli głównej bohaterki. Jednak pomiędzy zostały wplecione rozdziały pisane ze strony Celine. Dzięki temu dowiadujemy się bardzo wiele na temat jej przeszłości, lepiej rozumiemy podejmowane przez nią decyzje i przede wszystkim - bohaterka staje się bardziej realna, mniej obca.

K.A. Tucker przeniosła mnie na kilka godzin w świat pełen intryg i skrajnych emocji a to wszystko w otoczeniu antyków wartych miliony. Historia tak bardzo się rozwinęła, że nie mogłam przestać tej książki i w rezultacie odłożyłam ją obok dopiero gdy poznałam zakończenie, które mnie naprawdę zaskoczyło. Przez około czterysta stron byłam przekonana, ze przejrzałam zamiary autorki i już wszystko jest dla mnie jasne. Na samym końcu książki wszystko się jednak odwróciło i aż sama byłam zdziwiona, ze nie wpadłam na to wcześniej. 


"Ten mężczyzna był moim zbawieniem. 
Teraz przez niego zginę."

Zastanawiałam się co można tej książce zarzucić i wydaje mi się, że bohaterowie męscy są ukazani zbyt płasko. To nie są postacie, które zapamiętamy na dłużej. Uważam, że autorka mogła wykreować tych bohaterów nieco lepiej, bardziej zagłębić w ich psychikę, mam na myśli szczególnie postać Grady'ego. W tym przypadku zabrakło mi "kropki nad i". 

Jeśli ktoś z was zastanawia się czy sięgnąć po tę książkę, odpowiadam TAK. :) Szczególnie jeśli tak samo jak Celine interesujecie się sztuką. Nie spodziewajcie się przesadnych rozlewów krwi ale i nie oczekujcie wielkiego romansu. Książkę czyta się z ciekawością, jest bardzo intrygująca i przez cały czas aż korciło mnie żeby podejrzeć co jest na końcu. Naprawdę bardzo polecam i w przyszłości na pewno sięgnę po resztę książek tej autorki.


Tytuł oryginału: He Will Be My Ruin | Autor: K.A. Tucker | Liczba stron: 512 | 
Wydawnictwo: Filia | Data wydania: 26 sierpnia 2016



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz