sobota, 18 lutego 2017

Maybe Someday - Colleen Hoover

Ridge jest muzykiem, jednak nie jest w stanie tworzyć tekstów do swoich utworów. Któregoś dnia odkrywa, że jego sąsiadka Sydney śpiewa do jego muzyki. Oboje mają poukładane życie, które rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin. Zaczyna łączyć ich niezwykła więź, a oni sami muszą stoczyć ciężką walkę ze swoimi pragnieniami aby nie zranić ludzi wokół siebie.





Czy jest ktoś kto nie słyszał do tej pory o książkach Colleen Hoover? Ja długo się przed nimi wzbraniałam ale w końcu zamówiłam tę, o której słyszałam najlepsze opinie i same zachwyty - "Maybe Someday". Zastanawiałam się w jaki sposób oddać w tej recenzji to, co czułam podczas czytania książki. Jest to jedna z najbardziej subtelnie opowiedzianych historii jakie miałam przyjemność poznać. Niemal do samego końca byłam oczarowana tą historią, wywoływała we mnie ogromnie skrajne emocje. Po "Maybe Someday" spodziewałam się cukierkowego romansu dla nastolatek, z miłością od pierwszego wejrzenia i brakiem problemów ale to co zaprezentowała Hoover (na szczęście) zupełnie się w to nie wpisuje.

"Maybe Someday" to książka o trudnych wyborach i uczuciach nad którymi czasem nie jesteśmy w stanie zapanować, nieważne jak bardzo byśmy chcieli.  O tym, że niezależnie jak postąpimy ktoś zostanie przez nas zraniony bo w związku nie ma miejsca dla dwóch kobiet. Trzy osoby - Ridge, Sydney i Maggie - każda z nich jest dobra i chce postąpić jak najbardziej moralnie ale jest to niemożliwe. Colleen Hoover przypomina jak cienka potrafi być granica między miłością a przyjaźnią.

"Jestem pewien, że ludzie napotykają na swojej drodze osoby, 
które do nich idealnie pasują. Niektórzy nazywają je pokrewnymi duszami. 
Inni – prawdziwymi miłościami. Są tacy, którzy uważają, 
że człowiek może spotkać w życiu więcej niż jedną taką osobę. 
Zaczynam wierzyć, że to prawda."


Książka porusza też temat niepełnosprawności i przedstawia ją ciekawy sposób - jako ogrom możliwości a nie jako barierę czy ograniczenie. Brak słuchu nie jest przeszkodą w rozmawianiu ani nawet w tworzeniu muzyki, która jest w tej książce wszechobecna. Wydaje się, że nie ma w tym niczego niesamowitego - przecież jest to pasja Sydney i Ridge'a, jednak zamieszone fragmenty tekstów piosenek idealnie dopełniają całość. W dodatku na ich podstawie powstały prawdziwe utwory. Możecie ich wysłuchać pod tym adresem: http://www.maybesomedaysoundtrack.com :)

"And if I can’t be yours now I’ll wait here on this ground
Til you come, til you take me away maybe someday"

Czy jest coś co nie trafiło do mojego gustu? Chciałabym aby ta książka była jeszcze bardziej smutna bo zakończenie które stworzyła Hoover całkowicie mi nie odpowiada i nie pasuje do tej historii. Bardzo podobało mi się słodko-gorzkie uczucie między dwójką głównych bohaterów a zakończenie jest zbyt banalne i sprawia, że "Maybe Someday" nie jest aż tak wyjątkową książką jaką mogłaby być. Do tej historii pasowałoby dużo złamanych serc a finał historii jest zupełnie inny. Jednak mimo tego nie żałuję, że wreszcie sięgnęłam po tę książkę bo jest naprawdę dobra.


Tytuł oryginału: Maybe Someday | Autor: Colleen Hoover | Liczba stron: 440 | 
Wydawnictwo: Otwarte | Data wydania: 13 maja 2015


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia